826480_89413231s.jpg
Main Menu
Kto jest na stronie?
Naszą witrynę przegląda teraz 30 gości 
LICZNIK ODWIEDZIN
Dziś10
Wczoraj17
Miesiąc947
Wszystkie232587
przeczytales_powiedz_innym.jpg
WSPANIAŁY POLSKI NARODZIE OBUDŹ SIĘ.


Strona 16 Email

 

Idzie się do urzędu marszałkowskiego, starostwa, aby załatwić jakąś sprawę i widzi się biurka, przy których siedzą ludzie sami szukający pracy przy pustych biurkach, czekając na pytania. Jeśli by zmniejszyć zbędną administrację, zostałyby pieniądze na inne cele. Mamy 50000 samochodów służbowych. Według mnie nie są to karetki, wozy policyjne, wozy strażackie, samochody zaopatrujące sierocińce. Samochód służbowy służy do przewożenia decydenta państwa, województwa, miasta, powiatu, gminy, policji i wojska. Wydaje się bardzo duże pieniądze na kupno samochodu oraz utrzymanie kierowcy cały rok. Jeśli kierowca zarabia tylko 2000 zł brutto miesięcznie, tj. 50000 x 2000 zł = 100000000 zł miesięcznie. Czyż nie prościej podnieść wojewodzie, prezydentowi miasta, wójtowi i innym pensje, niech sami jeżdżą swoim samochodem, a nie służbowy? Tak jest na całym zachodzie. U nas wszyscy muszą być wożeni. Nawet jak patrzę pan prezydent, premier, prezes partii przewieziony samochodem służbowym czeka w środku na otwarcie drzwi. To PZPR-owskie przyzwyczajenie (przesada). Mamy wybory prezydenckie co 5 lat, bo tyle wynosi kadencja prezydenta. Czy nie prościej wydłużyć kadencję prezydenta o rok ze względów czysto ekonomicznych? Jeśli połączy się wybór prezydenta z wyborem posła, senatora w następnych wyborach natomiast z wyborem prezydenta miast, sołtysa, kierownika działu, oszczędzamy jedną turę wyborów; według przekazów telewizyjnych 1 tura wyborów kosztuje 250 – 300 mln zł; ostatnie wybory w 2007 r. 80 mln zł, gdzie były przekręty? Jeśli połączymy wybór prezydenta z innymi wyborami, to 80 mln zł pozwoli na przelanie na sierocińce co roku 12,5 mln złotych. Czy tak trudno w tak zubożonym kraju wydłużyć kadencję prezydenta o 1 rok łącząc ją z wyborem posłów i senatorów, i o 2 lata przesunięcie połączone z wyborem prezydentów miast, wójtów, sołtysów (nie radnych). Istnieje w naszym kalendarzu piękny dzień – Dzień Konstytucji 3 Maja. Czy jest to problem, aby tego dnia odbywały się wybory prezydenta, posłów, senatorów, aby to był piękny dzień wyborów (świąteczny)? Przecież jeśli patrzę na ostatnie wybory prezydenckie, prezydent Kwaśniewski bez skrupułów 23 grudnia 2005 r. przekazuje Pałac Prezydencki i samolotem państwowym leci do Szwajcarii do swojej posiadłości świętować. Wybory na 2 miesiące przed ogólnym sezonem urlopowym, tj. aby w następnym roku po przepracowaniu 14 miesięcy posłowie i senatorowie mogli mieć urlop. Nie ma problemu przez 7 miesięcy rozplanować przyszłoroczny budżet z poprawkami, zwolnieniami, zmianami. Wybory we wrześniu, październiku to bezduszność i głupota decydentów i posłów, którzy zatwierdzają wybór prezydenta, posłów, senatorów, prezydentów miast, wójtów i innych przeciągając swoją kadencję o miesiąc, dwa, lub trzy (ohyda i zgroza). Czy to problem, aby ustawowo dzień Konstytucji 3 Maja zabezpieczyć jako dzień wyborów krajowych?



Często, gęsto wybieramy
A poźniej my bekamy. H.F.

Gdybym choć prezesem w małej firmie była
To bym na zakupy służbowym autkiem, z kierowcą jeździła. H.F.

Jak im unie podpisali, to ich piachem przysypali
Trudno będzie się wygrzebać, a podatki płacić trzeba. H.F.

Na komunę narzekali, do koryta się dorwali
I tak zapuścili szpony, ze ich nikt juz nie odgoni. H.F.



 

 
<< Początek < Poprzednia 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 Następna > Ostatnie >>

Strona 16 z 67