953807_67281818s.jpg
Main Menu
Kto jest na stronie?
Naszą witrynę przegląda teraz 11 gości 
LICZNIK ODWIEDZIN
Dziś105
Wczoraj123
Miesiąc5570
Wszystkie307846
przeczytales_powiedz_innym.jpg
Książka


Strona 18

 

Oglądając w Londynie polską telewizję, jestem na bieżąco z problemami kraju i o nich pisałem do panów premierów. Rospuda i obwodnica. Nie da się ukryć, iż ta mała rzeczka porusza problem krajowy. Budowie obwodnicy Augustowa przeciwstawiają się obrońcy zieleni, jeden z nich powiedział o budowie promów kolejowych. Pisałem o tym do premiera Kaczyńskiego i wójta Augustowa. Cisza. Jak to możliwe. Pan premier i ministrowie znają największe problemy kraju, na które składają się problemy gmin, powiatów i województw. Rozumiem, iż problem budowy promów kolejowych może zmusić do podniesienia wyżej trakcji elektrycznej, jak i przęseł mostów nad torami, ale jeśli nie trzeba podnieść, wystarczy tylko niższe zawieszenie wagonu najazdowego. Jeśli w ciągu jednego dnia firma wykona jeden wagon, to po 30 dniach może ruszyć pierwszy prom 30-wagonowy, z 30 tirami. Jest jeszcze 30-dniowy termin na wykonanie peronu zjazdowo-najazdowego. Jeśli pierwszy prom ruszyłby na trasie Warszawa – Kraków o długości 400 km z prędkością 100 km/h, pokona tę trasę w ciągu 4 godzin + 2 godziny postoju na rozładunek i załadunek tirów, to w ciągu dnia przewiezionych zostanie 120 tirów dziennie. W porównaniu z Augustowem, przez który przejeżdża dziennie około 4000 tirów, to potrzebne byłoby 50 zestawów 40-wagonowych w stronę zachodnią, tj. co pół godziny odchodziłby prom 40-wagonowy. Wymagałoby to wybudowania 4 peronów zjazdowo-najazdowych.  Pieniądze przeznaczone na obwodnicę można przeznaczyć na perony, a pozostałość na autostradę. Przyjmując, iż przewóz tira Warszawa – Kraków kosztuje 400 zł, to x 40 tirów daje 16000 zł. Kurs promem x 4 kursy dziennie daje 64000 zł dziennie. Jak to możliwe, iż w PKP strajkują pracownicy fizyczni a nie pracownicy administracji, biur technicznych PKP? Dyrektorzy i pracownicy techniczni biorą pieniądze za nic. Rujnują firmę, aby ewentualnie wzbogacić się na prywatyzacji. Może wystarczy tylko, aby główny dyrektor PKP albo dyrektorzy oddziałów mieli procent od zysku, a nie pensje, to poruszy ich pomysły aby rozwinąć firmę. Jeśli się na to nie godzą, zmieńmy ich na młodszych kandydatów. To samo dotyczy wszystkich jeszcze polskich państwowych firm, stoczni, banków (% a nie pensja dyrektora, prezesa). Jeśli ruszyłyby promy kolejowe, to tiry nie zostawiałyby spalin, nie rujnowałyby dróg, nie powodowałyby wypadków w Polsce na taką skalę jak obecnie. Utworzenie promów docelowych Wschód-Zachód, Północ-Południe będzie przykładem dla całej Europy. Jeśli byłby nakaz, aby TiR mógł przejechać w Polsce na kołach ~ 100 km i z powrotem do 100 km od promu, nie byłoby tyle tirów na drogach, mogłyby i z tego promu skorzystać samochody osobowe czy dostawcze. Dlaczego to nie jest proste? Wydawanie pieniędzy na obwodnice jest bezsensowne. Trasa E7 Warszawa- Kraków jest pełna obwodnic.


Rechoczą sobie żabki wesoło w Rospudzie
że im sie udało spod kół tirów uciec. H.F.
 
Chociaż żabka mała pożyc by se chciała
Ale autostrada jej pożyc dłużej nie dała. H.F.


 
Strona 17 Email
To, co przelewam na papier Tobie Czytelniku, jest w celu poszerzenia Twojej wiedzy, uświadomienia jak naprawić czy wzmocnić kraj.
Zostaje powołane Centralne Biuro Antykorupcyjne. Zatrzymuje ministra Lipca, a o 6.00 rano wchodzi do mieszkania p. minister Blidy, która popełnia samobójstwo, aby jej opinia nie była szargana. Nikogo nie interesuje (w szczególności SLD), iż w ciągu ostatnich 15 lat z powodu nędzy, biedy i niemożliwości przeżycia popełniły samobójstwo matki, ojcowie, całe rodziny. Kogo to w SLD obchodziło? Jak patrzę na reakcję SLD w sprawie popełnienia samobójstwa przez Barbarę Blidę, widzę tylko ochłap rzucany dla prasy, telewizji. To jest temat na powstrzymanie pytań odnośnie p. Blidy.  Barbara Blida zdawała sobie sprawę, iż po jej śmierci sprawa jej ewentualnych czy udowodnionych przekrętów w budownictwie i węglu zostanie umorzona i nie odebrane zostaną jej rodzinie dobra materialne, jak i jej dobre imię. Pracę komisji w sprawie Blidy wciska się społeczeństwu aby ukryć dlaczego żyje w biedzie, nędzy i  niewiedzy.  SLD nie wnika co za ich przedstawiciele wykorzystywali kraj i naród w celu pomnożenia własnych korzyści materialnych. Nie wiem, czy się bronią, czy unikają obciążenia. Ostatnio w audycji telewizyjnej Teraz My wystąpił prof. Religa i poseł Palikot. Kiedy poseł Palikot zaczął mówić o prezydencie Kwaśniewskim, od reżysera do redaktora Andrzeja Morozowskiego dotarło polecenie i redaktor natychmiast zmienił temat. Na bazie tego drobnego faktu pytam: Jakie powiązania prezydenta Kwaśniewskiego są z grupą ITI? Może wspólne libacje alkoholowe w Pałacu Prezydenckim czy udziały w grupie ITI. Według telewizyjnych przekazów gabinet prezydenta Kwaśniewskiego na alkohol wydawał 300-400 tys. zł miesięcznie, tj. ~3600000 rocznie; ewentualnie 36000000 zł za całą 10-letnią kadencję. 10-letnie wydatki prezydenta Kwaśniewskiego na alkohol porównajmy do rocznych dofinansowań sierocińców. Ile sierocińców rocznie potrzebuje takich pieniędzy? Jeśli na sierocińce przeznacza się 3600000 zł, to prezydent Kwaśniewski tak dbał o sierocińce; w gorszy sposób jeszcze o kraj i naród. Kto pamięta z czytelników pijanego prezydenta Kwaśniewskiego wraz z pijaną elitą witającego w kraju naszego Papieża? Kto pamięta telewizyjne wystąpienie prezydenta Kwaśniewskiego z wątrobianą alkoholową opuchlizną twarzy? Pijackie wystąpienia telewizyjne. O wykładzie na ukraińskiej uczelni nie zapominajmy. Jaki narodowy przykład dał prezydent Kwaśniewski? Zamiast wstydzić się, chodzi dumny i blady. Może zwróci krajowi pieniądze a nie świeci przykładem wpędzającym naród w alkoholizm, czy też sprzedającym wizerunek Polaków za granicą.

 

Zamiast na alkohol, wstydź się teraz przecie
Dałbyś parę złoty na te biedne dziecię. H.F.
łeb się psuje od głowy; wszyscy o tym wiemy
I dlatego w Polsce tak dużo pijemy. H.F.
 

 

 

 
Strona 16 Email

 

Idzie się do urzędu marszałkowskiego, starostwa, aby załatwić jakąś sprawę i widzi się biurka, przy których siedzą ludzie sami szukający pracy przy pustych biurkach, czekając na pytania. Jeśli by zmniejszyć zbędną administrację, zostałyby pieniądze na inne cele. Mamy 50000 samochodów służbowych. Według mnie nie są to karetki, wozy policyjne, wozy strażackie, samochody zaopatrujące sierocińce. Samochód służbowy służy do przewożenia decydenta państwa, województwa, miasta, powiatu, gminy, policji i wojska. Wydaje się bardzo duże pieniądze na kupno samochodu oraz utrzymanie kierowcy cały rok. Jeśli kierowca zarabia tylko 2000 zł brutto miesięcznie, tj. 50000 x 2000 zł = 100000000 zł miesięcznie. Czyż nie prościej podnieść wojewodzie, prezydentowi miasta, wójtowi i innym pensje, niech sami jeżdżą swoim samochodem, a nie służbowy? Tak jest na całym zachodzie. U nas wszyscy muszą być wożeni. Nawet jak patrzę pan prezydent, premier, prezes partii przewieziony samochodem służbowym czeka w środku na otwarcie drzwi. To PZPR-owskie przyzwyczajenie (przesada). Mamy wybory prezydenckie co 5 lat, bo tyle wynosi kadencja prezydenta. Czy nie prościej wydłużyć kadencję prezydenta o rok ze względów czysto ekonomicznych? Jeśli połączy się wybór prezydenta z wyborem posła, senatora w następnych wyborach natomiast z wyborem prezydenta miast, sołtysa, kierownika działu, oszczędzamy jedną turę wyborów; według przekazów telewizyjnych 1 tura wyborów kosztuje 250 – 300 mln zł; ostatnie wybory w 2007 r. 80 mln zł, gdzie były przekręty? Jeśli połączymy wybór prezydenta z innymi wyborami, to 80 mln zł pozwoli na przelanie na sierocińce co roku 12,5 mln złotych. Czy tak trudno w tak zubożonym kraju wydłużyć kadencję prezydenta o 1 rok łącząc ją z wyborem posłów i senatorów, i o 2 lata przesunięcie połączone z wyborem prezydentów miast, wójtów, sołtysów (nie radnych). Istnieje w naszym kalendarzu piękny dzień – Dzień Konstytucji 3 Maja. Czy jest to problem, aby tego dnia odbywały się wybory prezydenta, posłów, senatorów, aby to był piękny dzień wyborów (świąteczny)? Przecież jeśli patrzę na ostatnie wybory prezydenckie, prezydent Kwaśniewski bez skrupułów 23 grudnia 2005 r. przekazuje Pałac Prezydencki i samolotem państwowym leci do Szwajcarii do swojej posiadłości świętować. Wybory na 2 miesiące przed ogólnym sezonem urlopowym, tj. aby w następnym roku po przepracowaniu 14 miesięcy posłowie i senatorowie mogli mieć urlop. Nie ma problemu przez 7 miesięcy rozplanować przyszłoroczny budżet z poprawkami, zwolnieniami, zmianami. Wybory we wrześniu, październiku to bezduszność i głupota decydentów i posłów, którzy zatwierdzają wybór prezydenta, posłów, senatorów, prezydentów miast, wójtów i innych przeciągając swoją kadencję o miesiąc, dwa, lub trzy (ohyda i zgroza). Czy to problem, aby ustawowo dzień Konstytucji 3 Maja zabezpieczyć jako dzień wyborów krajowych?



Często, gęsto wybieramy
A poźniej my bekamy. H.F.

Gdybym choć prezesem w małej firmie była
To bym na zakupy służbowym autkiem, z kierowcą jeździła. H.F.

Jak im unie podpisali, to ich piachem przysypali
Trudno będzie się wygrzebać, a podatki płacić trzeba. H.F.

Na komunę narzekali, do koryta się dorwali
I tak zapuścili szpony, ze ich nikt juz nie odgoni. H.F.



 

 
Strona 15 Email

 

Dla mnie jest czyste i oczywiste, iż każdy poseł, senator może w interesującym (nurtującym) go temacie wziąć udział, czy wypowiedzieć swoje wiadomości i zdanie w komisji, mimo iż nie jest członkiem tej komisji, chyba że na odrębnej debacie poselskiej czy senackiej przekaże swoją wiedzę członkom komisji i swojej partii. Dzięki tak prostemu i w miarę taniemu rozwiązaniu nie będzie pustych debat pytaniowych, jak I i II czytanie wniosku. Nie leżałyby nie głosowane ustawy w szufladzie marszałka sejmu, byłoby bez pytań, gdzie liczy się czas na realne poprawki, wyprostowanie przepisów, konstytucji, kodeksu karnego, kodeksu administracji. Dzięki temu istnieje możliwość wyregulowania niespójnych przepisów, furtek przepisowych i paragrafowych. Za czasów PZPR zatwierdzono przepisy prawne o przedawnieniu spraw gospodarczych po pięciu latach. Biedy i nędzy narodu i kraju nie regulują żadne przepisy. I w ten oto sposób, można zmieniać przepisy o przedawnieniu i wprowadzić przepisy, iż za przewinienia odpowiada rodzina przez pokolenia. Braknie bezkarności a zacznie się myślenie nad krajem i narodem.
Mamy 42000 radnych, którzy za 1-dniową debatę pobierają 100 zł, dziennie 1-2-4 godziny. Jeśli wszyscy radni debatują jednego dnia, to państwo wypłaca 4200000 złotych. Jeśli jest tylko jeden dzień debaty miesięcznie, rocznie jest to 50400000 zł. Radni decydują jakie prace mają być wykonane w danym roku. Miasto Nowy Jork ma 15000000 mieszkańców i 20 radnych, Warszawa 1000000 i 700 radnych. W urzędach miejskich, gminnych są kierownicy działów z pracownikami a radni decydują o pracach na rzecz miasta, gminy. Pieniądze z podatków biorą również sołtysi, są to osoby najbardziej zorientowane w potrzebach własnej wsi, jak i okolicy a o ich pracy decydują radni. Może wyrugować radnych, głosować na sołtysów i kierowników działów w urzędzie gminy. W miastach glosować na prezydenta miasta i kierowników urzędów dzielnicowych, kierowników działów urzędu dzielnicowego i miejskiego. To są ludzie sprawdzeni i konkretnie zorientowani w potrzebach miasta, dzielnicy, gminy i wsi. Z pieniędzy przeznaczonych dla radnych można podnieść pensje urzędników państwowych. Pensje urzędników państwowych są miarodajnym odbiciem zaangażowania w pracy. Dla wszystkich pracowników, urzędników administracji państwowej, ministerialnej, wojewódzkiej, miejskiej, gminnej praca w sektorze państwowym powinna być zaszczytem, chluba i dumą. Ponieważ ich własne zaangażowanie, pracowitość są adekwatne do zarobków, więc zastanówmy się nad ilością urzędników w urzędach miejskich. Jaka jest ich kompetencja w działaniach? Kto wie, iż w mieście wojewódzkim jest: urząd wojewódzki, urząd powiatowy, urząd miejski, urząd marszałkowski, starostwo, o reszcie nie wspomnę.



Urzędnikow jest bez liku
Tępych drani, menelikow
Choć Ci nic nie załatwiają
Na posadach pozostają
I nikt  ich nie ruszy
Bo urzędas zostać musi. H.F.


Były kiedyś czasy, ze można było
Jechać bez kasy na wczasy. H.F.

 

 
Strona 13 Email

 

Nie, albowiem wie jaki jest i na czym polega przekręt Balcerowicza kładący kraj i naród na łopatki. Rządy od 1992 do 2005 roku nie robiły nic aby zatrzymać wyimaginowaną inflację. Aby przeżyć wysprzedawały najlepszy polski przemysł. Z tych pieniędzy utrzymując administrację państwową, bez spłaty długu gierkowskiego, za tak ewidentne przewinienia prezydenta, premierów, ministrów, dyrektorów banków, doradców finansowych, prezesa NBP jak i komisji bankowych, powinni zapłacić za wyciąganie korzyści z tego przekrętu. Dopiero schodząc ze stołka prezesa NBP zjechał do normalnego oprocentowania zaciąganych kredytów, drgnęła gospodarka i zaczęły rozwijać się firmy. Gdyby tak samo jak obecnie było od 1992 roku, bylibyśmy europejską Japonią. A tak możemy rywalizować z Albanią. Kogo to obchodzi, iż nasze pensje do 1989 roku były marne, a z naszych pieniędzy i z naszej pracy powstawały huty, cementownie, fabryki, stocznie, zakłady przemysłowe, szpitale, szkoły. Co społeczeństwo otrzymało po przewrocie w 1989 roku po wyprzedaży majątku narodowego oprócz bagna, biedy i nędzy. Jeszcze raz piszę. Ponieważ w 2007 roku dług wynosił 135 miliardów dolarów. To co by było, gdyby doradcy finansowi z profesorskimi tytułami wnioskowali w 1992 lub chociażby 1993 roku o powrót do normalności złotówki trąbiąc w radiu, telewizji, prasie o zagrożeniach związanych z wyuzdaną inflacją. Pisałem o tym gospodarczym kiksie, za to premier wpędził wszystkich ekonomistów, finansistów w korporacje. Może prościej ściągnąć zachodnich ekonomistów, po wydaniu przez nich naukowego (normalnego) orzeczenia, rozliczyć profesorów, ekonomistów, doradców finansowych (ustrzeż nas Panie Boże przed takimi doradcami, profesorami, ekonomistami, prezesami NBP z aktualnym włącznie).
Gdyby było w telewizji, radiu, prasie w 1993 roku o tym głośno, nie byłoby inflacji spychającej naród w bagno, biedę i nędzę; nie byłoby afery Bagsika i wyprzedaży polskiego przemysłu za bezcen. Czytelniku sam pomyśl, Ty płacisz za własne błędy. Płacisz też za błędy prezydentów, premierów, ministrów, posłów, senatorów, decydentów, pracowników państwowych. Decydenci nie są rozliczani z popełnianych błędów, może czas zacząć ich rozliczać. Okazuje się, że we wszystkich dziedzinach najważniejszy jest tytuł naukowy, nie świadczący o gospodarskich predyspozycjach, tylko o ilości przewertowanych książek i ułożonych w całość; to co piszą w książkach również naukowcy, odbiega od realności (a inflacja w szczególności). Niech naukowcy nie trzymają na siłę własnych stołków, nich nie żerują i nie wykorzystują prowadzonych przez siebie młodych naukowców, niech im pozwolą prowadzić własne prace i realizować, jak i rozwiązywać własne pomysły.
 



Jak przekręty porobimy
Dobre pensje wyrobimy
Posprzedajmy co się da
I się śmiejmy ha,ha,ha,
Ty narodzie nam wturujesz
Rety, hi, hi, wyśpiewujesz
śpiewaj sobie rety, hi, hi,
Może damy z kilo kichy
Jak żołądek se zamulisz
Do podusi się przytulisz
Prześpisz wszystkie młode lata
Polska dla nas dziś bogata
Ty w amoku w swoim śnie
Przetrzyj oczy, dowiedz się
że ty kiedy smacznie spałeś
Swoja Polskę już sprzedałeś. H.F.

 

 
<< Początek < Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Następna > Ostatnie >>

Strona 10 z 14